Emigracyjna zdrada

O tym problemie mówi się coraz głośniej. Polacy wyjeżdżający do pracy za granicą zostawiają swoje rodziny w kraju. Za granicą układają sobie życie na nowo. Słychać głosy o matkach, które pojechały na Wyspy, żeby zarobić i poszły “w Anglię”. O ojcach rodzin, którzy przestali przysyłać pieniądze i słuch o nich zaginął. Dopiero po jakimś czasie znajomy czy przypadkowa osoba wspomni, że widział, ale już z inną kobietą, z innym mężczyzną, czasem z dziećmi, nierzadko z obrączką na palcu.

Problem ten staje się zmora i plagą rodzin, których członkowie wyjechali do pracy za granicą. W imię większej ilości pieniędzy, lepszej pracy, dobrobytu. Polacy wyjeżdżając na Zachód do pracy najczęściej rodzinę zostawiają na miejscu. Przysyłają pieniądze, albo obiecują, że kiedy się zadomowią, ściągną resztę do siebie. Czasem scenariusze są trochę inne.

- Po prostu zakochałem się i tyle - stwierdza. - W starym kraju to by było nie do pomyślenia, żebym spotykał się z dziewczyną o innym kolorze skóry. Zaraz zaczęłoby się wytykanie palcami, docinki. Tutaj nikt tym się nie przejmuje. Oczywiście, że żal mi mojej dziewczyny, która została w Polsce, byliśmy przecież ze sobą 5 lat. Ale miłość nie wybiera…

Powody, z których zapominają o tych, co zostali w kraju i rozpoczynają swój drugie życie, bywają różne. Nie zawsze jest to tzw. coming out, który wydaje się możliwy jedynie poza krajem - czasem przyczyny bywają prozaiczne. Ktoś się zakochał, ktoś inny stwierdził, że z jakiś względów poprzedni związek mu nie odpowiada. Bywają jednak sytuacje szczególne. Wtedy, kiedy ktoś, kto ma już rodzinę w kraju, decyduje się na zawarcie drugiego małżeństwa poza jego granicami. Nie zawsze informując o tym fakcie swoją byłą żonę czy męża.

Każdy wyjeżdżający musi brać pod uwagę tego typu rzeczy. Wszyscy muszą mieć świadomość, żę wyjazd za granice to nie tylko same przyjemności ale także problemy.

Podobne wpisy

Post a Comment

You must be logged in to post a comment.