Polscy lekarze w Hiszpanii

Dom z widokiem na morze, co miesiąc kilka tysięcy euro za 40 godzin pracy w tygodniu. Tak może wyglądać życie radomskiego lekarza. Gdzie? W Hiszpanii

Na spotkanie z firmą HAYS rekrutującą lekarzy do pracy w Hiszpanii przyszło wczoraj prawie 80 medyków ze szpitala przy ul. Tochtermana.

Dlaczego w Hiszpanii mile widziani są lekarze z Polski?

- Bo potrafią pracować długo, ciężko i nie narzekają - podkreśla Anna Stradza. Na sali śmiech. Ktoś rzuca: - Przyzwyczajeni są do niewolniczej pracy. A Stradza opowiada, jak to na początku wyjazdów do Wielkiej Brytanii pracodawcy odrzucali wnioski polskich lekarzy z dopiskiem “błąd”. Dopiero potem okazało się, że nasi lekarze pisali w swoich CV, że od jakiegoś roku pracują w szpitalu A, od innego w przychodni, wymieniali także praktykę prywatną. Nie rozumiano, jak można pracować na tylu etatach. - Anglików już tego nauczyliśmy, w Hiszpanii byli trochę mniej zdziwieni - mówi Stradza.

Dlaczego polscy lekarze mięliby wyjeżdżać do Hiszpanii w poszukiwaniu pracy?

Lekarz w Hiszpanii pracuje 40 godzin w tygodniu (bez dyżurów), latem 35. Od 13.30 do 17 jest sjesta. Ma 36 dni urlopu, w tym 14 dni świątecznych, a bywają dodatkowe święta lokalne. Zarabiający od 32,3 tys. euro do 52,3 tys. euro płacą podatek 37 proc., powyżej 52,3 tys. euro - 43 proc. Wynajęcie pokoju w Madrycie to 300-5000 euro miesięcznie, m kw. mieszkania kosztuje tam 4170-6215 zł, w Maladze - 2700 euro, a na Teneryfie 1700 euro.

Chirurg, 27 lat pracy: - Rozważam możliwość wyjazdu. I to na stałe. Choć trudno zostawiać to, czego się człowiek dorobił. Ale dzieci są już dorosłe, ściągnąłbym żonę. Chyba że się coś tu zmieni. Pokazuje pasek z wypłatą. 2041 zł pensja i dodatkowo 1197 za 80 godzin dyżurów. Przyznaje, że z pracą w przychodni może ma 4 tys. zł. Ale jego kolega chirurg z Józefowa, który wyjechał do Hiszpanii opowiada, że 600 euro może zarobić przez dwie-trzy godziny, gdy zostanie po południu i wykona kilka nieskomplikowanych zabiegów.

więcej na www.praca.gazeta.pl

Zobacz także