Jak siÄ™ pracuje w Tokio
W Japonii usprawiedliwienie za spółşnienie do pracy można dostać od… pracownika metra. O tym, jak siÄ™ pracuje w Tokio, opowiada Marcin Bruczkowski, który przez dziesięć lat byÅ‚ salarymanem w japoÅ„skiej firmie.
Joanna Ćwiek: O jedno miejsce na japonistyce ubiega się w Warszawie aż 30 osób. Młodzi ludzie marzą, że po studiach będą pracować w Japonii. Ale czy polskiemu absolwentowi japonistyki łatwo jest dostać pracę w Tokio?
Marcin Bruczkowski: Bardzo trudno. Jeżeli ktoś może pochwalić się wyłącznie znajomością języka, może zostać pracownikiem fizycznym na stacjach benzynowych czy w fabryce. Ale na taką pracę nikt nie da mu pozwolenia. W Japonii uzyskanie pozwolenia na pracę dla cudzoziemca jest dość skomplikowane i firmom nie opłaca się podejmować takiego wysiłku dla pracownika, który będzie nosił pudła w sklepie. Opłaca się wtedy, gdy ten cudzoziemiec jest poszukiwanym na rynku specjalistą.
Na czarno nie radzę próbować. Jeśli wpadniesz, trafiasz do aresztu.
Najtrudniej dostać pracę na dobrym stanowisku w wielkich tradycyjnych firmach. Tam niestety trzeba zaczynać od najniższego stanowiska. Japończycy uważają, że aby coś robić dobrze, trzeba to najpierw poczuć. Od podstaw. Moją koleżankę zatrudniono w dużym domu handlowym. Na początku jej praca polegała tylko na kłanianiu się klientom. Trwało to dobry rok, zanim awansowała. Na szczęście mniejsze firmy odchodzą od tego tradycyjnego modelu.
Czy to prawda, że Japończycy pracują na okrągło i umierają na karoshi, czyli z przepracowania?
Paradoksalnie ci zapracowani JapoÅ„czycy też obijajÄ… siÄ™ w pracy. W wiÄ™kszoÅ›ci firm intensywnie pracuje siÄ™ może trzy godziny dziennie. Przez resztÄ™ czasu czÅ‚owiek czyta gazetÄ™, pije zielonÄ… herbatÄ™ i gada z kolegami. PracowaÅ‚em w czterech firmach i wszÄ™dzie byÅ‚o identycznie. Ale JapoÅ„czycy wierzÄ… w karoshi – czasami zdarzajÄ… siÄ™ procesy o odszkodowanie dla wdów po pracownikach, którzy rzekomo zmarli z przepracowania. Dowodem w sÄ…dzie sÄ… wówczas karty podbijane codziennie przy wejÅ›ciu do pracy. PokazujÄ…, ile ktoÅ› rzeczywiÅ›cie pracowaÅ‚.
Ale pracować trzeba wydajnie jak mrówka…
To kolejny mit. Japonia to kraj, w którym forma jest co najmniej tak samo ważna jak i treść. Najlepszym pracownikiem jest zwykle ten, kto jest starannie ubrany, kłania się w pas szefom, przestrzega biurowych reguł i nigdy się nie spółşnia. To bardzo trudne, bo w Tokio dojeżdża się do pracy w jedną stronę średnio 1,5 godziny. Spółşnienia trzeba usprawiedliwiać. Dlatego na peronach stoją panowie, który każdemu wysiadającemu dają karteczkę z informacją, że pociąg był opółşniony. I taką karteczkę trzeba półşniej pokazać szefowi.
Czym jeszcze różni się praca w Japonii od polskich realiów?
Szacunkiem do starszych pracowników – pracujÄ… mniej i częściej wybacza im siÄ™ błędy. Na firmowych spotkaniach to oni pierwsi zabierajÄ… gÅ‚os. Te spotkania to koszmar. Najpierw senior opowiada całą historiÄ™ firmy, potem pozostali zabierajÄ… gÅ‚os, oczywiÅ›cie w pierwszej kolejnoÅ›ci ci, którzy sÄ… najstarsi i najważniejsi w firmie. CiÄ…gnie siÄ™ to godzinami. ZabieraÅ‚em zawsze laptopa i udajÄ…c, że notujÄ™, wysyÅ‚aÅ‚em maile do miÅ‚ej Malezyjki, która potem zostaÅ‚a mojÄ… żonÄ….
Starszych rzadko zwalnia się z pracy. Do niedawna się to udawało, bo w Japonii nie było bezrobocia. Ale przyszedł kryzys i wiele osób straciło pracę. Na skraju jednego z największych parków w Tokio wyrosło wówczas pole namiotowe. Zamieszkali w nim bezrobotni, których nie było już stać na mieszkanie. W każdym namiocie wisiał ofoliowany garnitur z koszulą i krawatem, który czekał na moment, aż jego właściciel znajdzie pracę.
Kobiety majÄ… w pracy gorzej niż mężczyłşni. W „BezsennoÅ›ci w Tokio” jest scena, gdy do firmy przyszedÅ‚ kontroler. Mężczyłşni mogli wówczas iść na obiad, a dziewczyny musiaÅ‚y zostać w pracy, przypalać mu papierosa i parzyć herbatÄ™.
To się zaczyna powoli zmieniać, ale starsze pokolenie nadal oczekuje, że kobiety będą im nadskakiwać. Ja długo nie wiedziałem, jak powinienem się wobec nich zachowywać. W tym kraju nigdy nie przepuszcza się kobiet w drzwiach. Przez pierwszy tydzień pracy nie byłem w stanie wysiąść z windy na odpowiednim piętrze. Winda się zatrzymywała, ja starałem się przepuścić w drzwiach panią, z którą jechałem, a ona nie chciała wyjść. Drzwi się zamykały, winda jechała dalej, zatrzymywała się, a sytuacją się powtarzała. Sporo czasu mi zajęło, żeby nauczyć się, że Japonki trzeba traktować inaczej. Ale nadal nie wiedziałem jak. Wydawało mi się, że powinienem być bardziej zdystansowany. I co? I dziewczyny z pracy poskarżyły się szefowi, że jestem opryskliwy i je lekceważę. To była bolesna lekcja, że zachowań w obcej kulturze nie wolno kopiować bez zrozumienia.
â?˘ Marcin Bruczkowski – studiowaÅ‚ anglistykÄ™ na Uniwersytecie Warszawskim i kulturoznawstwo w Tokio. W Japonii pracowaÅ‚ jako informatyk, tÅ‚umacz, nauczyciel angielskiego i inżynier dłşwiÄ™ku. JapoÅ„skiego nauczyÅ‚ siÄ™ w pubach od koleżanek. Do Polski wróciÅ‚ w 2001 r. Jest autorem â?żBezsennoÅ›ci w Tokioâ?łĄ oraz â?żSingapur, czwarta ranoâ?łĄ, w której opisuje perypetie PawÅ‚a, perkusisty w singapurskim klubie
łşródło: praca.gazeta.pl
Brak podobnych artykułów o pracy za granicą.



Moim marzeniem od kiedy pamiętam czyli od 6-tego roku Ĺźycia jest wyjazd do jap oni moje Ĺźycie trochę sie skomplikowało brak kasy i inne przeszkody teraz mam 29 lat i dalej pragnę wyjechać jeĹźeli byłby ktoś w stanie jakkolwiek mi pomóc info adresy mapki broszury i najwaĹźniejsze tani nauczyciel lob nauczycielka byłbym wdzięczny za karz dom pomoc
mój e mail ris2835@yahoo.com
mój tel aktualny 504637574
najpierw naucz siÄ™ polskiego
PoszukujÄ™ dziewczÄ…t zainteresowanych pracÄ… w Japonii w restauracjach i klubach, jako hostessa.
http://www.travelmodels.com.pl
Artykuł zmienił trochę mój pogląd na pracę w Japonii.
no coz, japonki tez mozna kulturalnie przepuszczac ale trzeba sie jeszcze nauczyc je o tym poinformowac. Jezeli cale zycie nikt ich nie przepuszczal przodem trudno zeby nagle domyslily sie „o so temu gaijinowi hozi”.